Charakterystyka narodów w „Początku” - klp.pl
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Reprezentantem narodu polskiego jest przede wszystkim Paweł Kryński – nosiciel cech charakteru Andrzeja Szczypiorskiego oraz mający podobną do prozaika biografię. Choć jest postacią pozytywną (pomaga Żydom, bierze udział w powstaniu warszawskim, a po wojnie nie godzi się na współpracę z komunistami, działa w opozycji), to nie minimalizuje złych uczuć, jakich po lekturze powieści dostarczyło postępowanie wielu Polaków, którym pisarz wytknął tchórzostwo, cieszenie się z czyjegoś nieszczęścia, donosicielstwo.

Wystarczy wspomnieć chociażby dwie sceny – choć jest ich kilkanaście – dowodzące tej tezy. Gdy na przykład ukrywający się po ucieczce z getta Henio wchodzi do cukierni i chce zjeść ciastko, zostaje przepędzony niczym chory na wściekliznę pies:
(…) wzbudził najpierw dyskretne zaciekawienie, później popłoch, wreszcie gwałtowną reakcję jakiegoś mężczyzny, który wykrzyknął! "Żyd je ciastko!". Reakcja zebranych w kawiarni Polaków była natychmiastowa: Kilka osób w pośpiechu opuściło cukiernię, kelner zawołał - "O, Jezu! Teraz nas wszystkich pozabijają!".


Podobnym negatywnym świadectwem braku empatii i zobojętnienia na cudze cierpienie jest epizod z profesorem Winiarem, który umiera nie mogąc znieść wesołych dźwięków karuzeli, ustawionej pod murem getta, zza którego dochodziły krzyki mordowanych Żydów. O okropności wojny i jej paraliżującym wpływie na podstawowe ludzkie odruchu świadczy fragment traktujący o tym, że w dniu pogrzebu profesora Winiara karuzela na placu Krasińskich kręciła się nadal:
(…) koniki galopowały, powoziki podskakiwały, sanie sunęły, gondole pluskały, chorągiewki furkotały, panny piszczały, młodzieńcy pokrzykiwali, katarynka skrzypiała, mechanizm karuzeli dudnił, wystrzały z broni maszynowej rozlegały się coraz donośniej, wybuchały pociski armatnie, huczały płomienie i tylko żydowskich jęków nie było słychać spoza muru, bo Żydzi umierali w milczeniu, odpowiadali granatami i bronią ręczną, ale usta ich milczały, już bowiem byli umarli, bardziej niż kiedykolwiek przedtem, bo mężnie wybierali śmierć, zanim jeszcze nadeszła, wychodzili jej naprzeciw, w ich dumnych oczach była cała wzniosłość dziejów ludzkich, odbijały się w nich pożary getta, przerażone pyski esesmanów, ogłupiałe pyski polskiej gawiedzi, zgromadzonej wokół karuzeli, smutna twarz nieboszczyka profesora Winiara, odbijały się więc w ich oczach wszystkie dalekie i bliskie losy świata, całe zło świata i okruch jego dobra, a także twarz Stwórcy, zasępiona i gniewna, smutna i cokolwiek upokorzona, bo Stwórca odwracał oczy ku innym galaktykom, aby nie patrzeć na to, co zgotował nie tylko umiłowanemu ludowi, ale wszystkim ludziom ziemi, zhańbionym, współwinnym, podłym, bezradnym, zawstydzonym, a pośród wszystkich ludzi ziemi także temu człowiekowi, który stojąc na przystanku tramwajowym, dokładnie w miejscu, gdzie przed kilku dniami profesor Winiar padł na posterunku, powiedział pogodnie: - Żydki się smażą, aż skwierczy!


Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 


  Dowiedz się więcej
1  Problem tożsamości narodowej w „Początku”
2  Obraz Holocaustu w „Początku”
3  Obraz Warszawy w „Początku”



Komentarze
artykuł / utwór: Charakterystyka narodów w „Początku”







    Tagi: