Powody napisania powieści Początek leżą bezpośrednio w biografii autora, który większość pomysłów zaczerpnął z osobistych doświadczeń oraz nawiązał do tradycji europejskiego humanizmu.

Andrzej Szczypiorski jest przedstawicielem pokolenia Kolumbów, a losy jego życia są niemal typowe dla urodzonych w latach dwudziestych, a wchodzących w dorosłość pod koniec lat 30.
Jego życie, podobnie jak życie Pawła Kryńskiego, zostało nieodwracalnie zmienione przez wybuch wojny, tak samo jako serdeczny przyjaciel Henia brał udział w powstaniu warszawskim w sierpnie 1944 roku. Dzięki tym doświadczeniom, widzeniu na własne oczy grozy wojny, zagłady Żydów, przyjrzeniu się postępowaniu Polaków, Niemców pisarz stworzył niezwykle autentyczną powieść, w której nasi rodacy nie są kryształowi (przykładem konfident Bronek Blutman czy oschle traktująca żydowskie sieroty zakonnica Weronika), Niemcy nie utożsamiają się z poglądami Hitlera (Müller pomagający wyciągnąć Irmę z Alei Szucha), w której nic nie jest czarno-białe, co stało się powodem częstych ataków na prozaika.

Zarzucano i zarzuca się mu po dziś dzień, że napiętnował Polaków za ich „rzekomy” antysemityzm. Gdy w 1998 roku minęła 30. rocznica wydarzeń marcowych’68 roku, ponownie do głosu doszli obrońcy szlachetnych postaw powojennych mieszkańców Warszawy. Z tej okazji zorganizowano internetową dyskusję, w której mogli się wypowiedzieć przeciwnicy oraz zwolennicy Początku. Oto fragment jednego z wielu wpisów:

Początek kiedyś gorąco poleciła mi przeczytać pewna osoba, która przetrwała okupację na aryjskich papierach, mówiąc:
Przeczytaj: to nie było typowe, ale tak też się zdarzało. Tam, gdzie przez pewien czas pracowałem, kierownikiem firmy był Volksdeutsch z bydgoskiego, uważany przez wszystkich za kanalię. I pracowała również pewna pani, o której większość Polaków w tej firmie wiedziała, że jest Żydówką. Pewnego Bożego Narodzenia kierownik nieco się upił, rzucił na stół olbrzymią szynkę do podziału i dodał: I dajcie również porcje naszej Żydówce, niech się naje. Skubany wiedział... Pani ta przeżyła wojnę. Więc dobrze, że Szczypiorski napisał to, co napisał.
(Dyskusja internetowa o Szczypiorskim i "Początku", „Ex Libris” 1998, nr 04).

Powojenne losy rodowitego Warszawiaka, który bohaterem powieści uczynił także swoje ukochane miasto, tworząc swoista mapę centralnych punktów stolicy, miały wpływ na ukształtowanie postaci Kryńskiego czy pięknej wdowy Seidenman. Szczypiorski doświadczył „na własnej skórze”, co znaczyło narazić się władzy komunistycznej. Jako żołnierz Armii Krajowej został osadzony w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen. Po przeżytych cierpieniach nie czekało go radosne i ciepłe przywitanie w socjalistycznej ojczyźnie – stale był inwigilowany, nękany podsłuchami, przesłuchiwany. Władza śledziła każdy krok niewygodnego prozaika, aż w końcu w czasie stanu wojennego internowała go z kraju, wykluczając na wiele lat z oficjalnego obiegu literackiego i skazując na tak zwany zawodowy underground.

Opuszczony, zdeklasowany, pozbawiony kontaktu z rodziną i przyjaciółmi Szczypiorski zaczął pisać Początek by rozprawić się zarówno z bolesnymi wspomnieniami wojennymi, jak i tymi równie tragicznymi, dotyczącymi przełomu lat 80. i 90. XX wieku, gdy, po zatrzymaniu 13 grudnia 1981 roku, został osadzony w więzieniu w Białołęce pod Warszawą i w Jaworzu.

Sukces czytelniczy oraz międzynarodowy książki sprawił, że pisarz stał się zaciętym i odważnym publicystą, poruszał aktualne i kontrowersyjne tematy społeczne, stał się swoistą ikoną literatury wojennej i powojennej, symbolem walki ze stereotypami międzynarodowemu, czego dowodem może być jego ogromna popularność w Niemczech (wystąpił na przykład podczas rocznicy zjednoczenia Niemiec czy przyjaźnił się z kanclerzem Helmutem Kohlem), stojąca kością w gardle niektórym pisarzom.

Mapa serwisu: